Posts tagged ‘rekruter’

 

Konsultant-rekruter, czyli partner w podwójnej roli

Read full article  | No Comments

rekruter1Dziś rekrutacja i selekcja nie jest li tylko domeną specjalistów i menedżerów personalnych z wnętrza organizacji. Coraz częściej wyszukiwanie pracowników powierzane jest specjalistycznym agencjom, a w ich ramach – profesjonalnym konsultantom-rekruterom.

Coraz więcej firm decyduje się obecnie na outsourcing procesu zatrudniania pracowników. Dzieje się tak zwłaszcza tam, gdzie specyfika działalności wymaga istnienia w organizacji stanowisk o bardzo zróżnicowanych wymaganiach kompetencyjnych, co sprawia, że procesy rekrutacji i selekcji są dość skomplikowane – często zbyt trudne dla własnego działu HR. Outsourcing rekrutacji bywa też stosowany tam, gdzie na przykład reorganizacja lub skokowy rozwój firmy stwarzają potrzebę uzupełnienia zatrudnienia na większą skalę. W takich przypadkach skorzystanie z usług wyspecjalizowanych agencji zatrudnienia jest rozwiązaniem optymalnym i efektywnym.

Za wykonanie zadania rekrutacyjnego na rzecz firmy-zleceniodawcy odpowiada wyznaczony  pracownik agencji – konsultant ds. rekrutacji i selekcji. Jego działanie pozornie niewiele się różni od pracy specjalisty personalnego w dziale HR, który ma w swoich obowiązkach poszukiwanie i zatrudnianie potrzebnych pracowników. Ów firmowy HR-owiec dostaje wytyczne wynikające z opisu wakującego stanowiska i zakresu obowiązków, a do pomocy w rozmowie kwalifikacyjnej ma zwykle zainteresowanego menedżera liniowego.

Tymczasem agencyjny konsultant ds. rekrutacji i selekcji takie samo zadanie – czyli wyszukanie właściwego kandydata na dane stanowisko – wykonuje jednak z całkiem innej pozycji i w odmiennych uwarunkowaniach. Jego rola jest podwójna: z jednej strony reprezentuje poszukującą pracownika firmę, a z drugiej – jest wobec tej firmy reprezentantem konkretnego kandydata, który poprzez agencję szuka zatrudnienia. Wobec firmy-klienta konsultant stoi na pozycji partnera biznesowego, zaś przed potencjalnym kandydatem musi wystąpić w roli doradcy zawodowego, a czasem wręcz coacha, moderatora kariery zawodowej tej osoby.

Ze względu na tę dwoistość reprezentacji, konsultant ds. rekrutacji i selekcji to w całości zadań i struktur HRM specjalizacja wyjątkowa, a praktycznie – całkiem nowa profesja. I całkowicie nowy typ podwójnej odpowiedzialności wobec uczestników rekrutacyjnego procesu. Konsultant-rekruter powinien mieć szerokie spojrzenie na rynek pracy, ale jednocześnie musi umieć szybko posiąść bardzo szczegółową wiedzę, potrzebną do rzetelnego wykonania konkretnej usługi. Musi być komunikatywny, aby sprawnie poznać i przeanalizować potrzeby firmy-klienta, oraz empatyczny, by bezbłędnie ocenić rzeczywiste walory kandydata. Dobry konsultant wszelkie swoje działania konfrontuje ze standardami etycznymi, bez uwzględnienia których jego praca nie będzie ani rzetelna, ani efektywna.

Konsultanci są grupą zawodową o szczególnym znaczeniu, gdyż od ich profesjonalizmu zależy skuteczna realizacja polityki zatrudnienia przedsiębiorców, a co za tym idzie – podnoszenie efektywności naszego rynku pracy. Ten aspekt profesji konsultanta coraz częściej zauważają i doceniają środowiska HRM. Polskie Forum HR od trzech lat firmuje ekskluzywną certyfikację konsultantów-rekruterów; Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego prowadzi Studium Profesjonalnej Rekrutacji; nowy kierunek studiów – rekrutacja i selekcja – otwiera w październiku tego roku warszawska uczelnia im. Koźmińskiego.

Rekrutacja coraz bardziej profesjonalna. Co z tego wynika dla rekrutera i kandydata?

Read full article  | No Comments

Profesjonalizacja rekrutacjiRekrutacja dziś przestaje być prostą procedurą w ramach firmowego działu HR, w której rekrutujący i rekrutowani odgrywają znane sobie role. Poszukując idealnych kandydatów, pracodawcy coraz częściej powierzają rekrutację zawodowym rekruterom, konsultantom ze specjalistycznych firm i agencji. Odpowiadając na zapotrzebowanie rynku, Uniwersytet Warszawski prowadzi już nawet Studium Profesjonalnej Rekrutacji.

Od czasu, kiedy „podanie o pracę” zastąpił list motywacyjny, a „życiorys” przekształcił się w usystematyzowane CV, minęło w Polsce trochę ponad 20 lat. To odpowiednio długi czas, by nowoczesne metody i narzędzia rekrutacyjne w naszych firmach się upowszechniły, ale też dostatecznie długi czas na to, by… praktyka rekrutacji uległa w dużym stopniu rutynie.

Tymczasem rekrutacja to najbardziej czuła sfera całego procesu zarządzania zasobami ludzkimi – błędy na tym etapie popełnione mszczą się zarówno na firmie, jak i na samym pracowniku. Zatrudniony nieodpowiedni kandydat może wyrządzić organizacji wiele szkód, samemu czując się niekomfortowo.

Zdając sobie sprawę z tych niebezpieczeństw, od pewnego czasu specjaliści HRM i praktycy zarządzania położyli ogromny nacisk na profesjonalizację dziedziny rekrutacji. Dziś już nie wystarczy dopełnić procedury, zastosować testy i zadać kilka podchwytliwych pytań – kandydaci potrafią coraz lepiej sprostać pułapkom takiego „egzaminu”. Dobry rekruter dziś to właściwie odrębna profesja, choć nie ma jeszcze takiej pozycji na oficjalnej liście zawodów. Profesjonalny rekruter nie tylko umie efektywnie wykorzystać profile kompetencyjne, właściwie interpretuje testy osobowościowe, ale też bierze pod uwagę aspekty prawne – w tym równościowe i antydyskryminacyjne – jak i drażliwe etycznie, takie jak uczciwość kandydata, podzielanie wyznawanych przez niego i stosowanych przez daną firmę wartości itp.

 Efektywny rekruter – jak „lekarz pierwszego kontaktu” – musi ocenić „zdrowie” kandydata i postawić właściwa diagnozę. W tym celu (dalej stosując analogię medyczną) również konfrontuje „wyniki badań i analiz”, a to w naszym przypadku oznacza m.in.: aktywność kandydata na forach internetowych, jego ewentualne blogi, profile na Facebooku, Goldenline czy Naszej Klasie.

A co z tego wynika dla kandydata? To, żeby uważał gdzie i jak się przedstawia, co „lajkuje”, na ile jest autentyczny i uczciwy w publicznym wyrażaniu swoich poglądów i jak je realizuje w życiu. Cóż, dziś prezentacja kandydata nie ogranicza się do tych kilkunastu minut podczas rozmowy kwalifikacyjnej. A wiadomo nie od dziś: jak cię widzą, tak cię piszą…